Ocalone od zapomnienia

Nowe życie wyposażenia podgorzowskiej "Rokady"

 

https://zzwp-gorzow.pl/images/Ocalone_od_zapomnienia_logo.jpgW ostatnim czasie sporo miejsca poświęciliśmy zagadnieniu systemu łączności "Rokada", w tym stacji wzmacniakowej pod Gorzowem. Kiedyś supertajne obiekty, dziś stają się wspomnieniem. Budynki zyskują nowe przeznaczenie, a wyposażenie, po demontażu traktowane jest, jako złom i odpad. Obiekt pod Gorzowem znalazł także nowego właściciela, który dokona skrajnej metamorfozy z przeznaczeniem na funkcję komercyjną. Część dawnego wyposażenia, dzięki zaangażowaniu plut. Marcina KAMIŃSKIEGO, znalazło swoje nowe miejsce...

 

 

 

Godne miejsce

 

   Sprzęt wywiadowczy, łączności i wyposażenia fortyfikacyjnego, są dziś urządzeniami modnymi i pożądanymi przez pasjonatów oraz placówki ekspozycyjne. Problem w tym, że niewiele podmiotów posiada odpowiednie warunki i zaplecze do zamontowania i wyeksponowania takiego sprzętu w duchu pierwotnego klimatu. A gra toczyła się o ocalenie przed złomowaniem ciekawych i często unikalnych urządzeń "Rokady". Po wielu rozmowach zapadła decyzja, że miejscem ich ekspozycji będzie Muzeum Techniki Wojskowej w Szczecinie. Muzeum to, ma swoją lokalizację w poniemieckim trzypiętrowym naziemnym... bunkrze obrony przeciwlotniczej. - Szczecińska placówka ma lokalizację i klimat, który doskonale odda charakter przekazanych eksponatów. Rokadzie będzie w całości poświęcone jedno z pomieszczeń bunkra, który już sam w sobie wzbudza określony odbiór u zwiedzających. - mówi Marcin KAMIŃSKI, nie kryjący zadowolenia z efektu ratowania unikalnych zabytków techniki wojskowej.

 

 

Witamy w bunkrze-wieżowcu!

 

   Zadowolenia nie kryła również szczecińska strona. Pracownicy muzeum z ochotą przyjechali pod Gorzów, by samodzielnie zdemontować w niemal fabrycznym stanie system filtrowentylacji powietrza, oraz doskonale zachowane łącznice kablowe Siemensa z lat 40. ubiegłego wieku. - Te niemieckie łącznice kablowe, to unikat na skalę Polski, wszędzie poszły na złom, a tu mamy wszystko w stanie pierwotnym. Po oczyszczeniu wyglądają, jakby dopiero, co je zamontowano - mówi Krystian DOBRAWA- prezes stowarzyszenia prowadzącego społecznie muzeum, z pietyzmem wyciągając na pasie jedną z łącznic, która powoli wyłaniała się z czeluści kazamaty. Wśród eksponatów, które znajdą swoje miejsce w Szczecinie znalazło się też wyposażenie biurowe dyżurnego stacji, w tym gablota na klucze do pomieszczeń obiektu, aparat telefoniczny, wzory dokumentów, przepustek oraz księgozbiór z dziedziny elektrotechniki, telekomunikacji i łączności. Po załatwieniu spraw formalnych i wydaniu pozwolenia przez operatora telekomunikacyjnego Orange, do muzeum trafi w późniejszym czasie m.in. łącznica, blok zasilający urządzeń telefonicznych, detektor uszkodzenia kabli. Pomieszczenie Rokady w szczecińskim bunkrze - muzeum, które mieści się w śródmieściu, na Łasztowni przy ul. Bulwar Gdański, będzie miało godne towarzystwo, gdzie inne pomieszczenia betonowego molocha, zajmie ekspozycja broni, wyposażenie obrony cywilnej i... strzelnica. Ciekawostką jest sala z przedmiotami i wyposażeniem pierwszych polskich komandosów z Kompanii Specjalnej 56 - prekursorów późniejszej jednostki "Grom".

 

 

 

Z domowego archiwum do muzeum

 

   I to jeszcze nie koniec ciekawostek związanych z "Rokadą", które trafią z Gorzowa do Szczecina. Jak wiemy z wcześniejszych publikacji, zaangażowanie kolegi Marcina Kamińskiego w zagadnienie "Rokady” ma także aspekt osobisty. Jego dziadek był nadzorcą i wieloletnim kierownikiem tej placówki, a on sam, spędził w niej beztroskie dzieciństwo. A skoro rodzina, zaczęły się poszukiwania dalszych pamiątek przeszłości. Znalazły się albumy rodzinne, w których nie zabrakło zdjęć... z "Rokady". Niczym z kapsuły przeszłości ukazują to miejsce i ludzi z epoki lat 50 ubiegłego wieku. Po zeskanowaniu także kadry oddające tamte czasy, zostaną wystawione wśród ekspozycji szczecińskiego muzeum.

 

 

Tekst: Mariusz PIEPRZKA

Foto: plut. Marcin KAMIŃSKI, archiwum rodzinne NOWAKOWSKICH