Częstochowski Magazyn Obrony Cywilnej do przekazania

 

Wraz z powołaniem w 1967 roku do życia formacji Obrony Cywilnej, która za zadanie miała ochraniać ludność, strategiczne zakłady pracy oraz działać podczas klęsk żywiołowych zaszła potrzeba gromadzenia niezbędnego sprzętu, który mógłby być użyty podczas wojny czy też kataklizmów. Takowe magazyny tworzyły zakłady pracy jak również organy administracyjne miast i województw. Przez lata w takich miejscach gromadzono sprzęt m.in. na wypadek skażenia chemicznego (maski przeciwgazowe różnego typu, Przyrządy Chemicznego Rozpoznania PChR-54M, czy łączności (Aparaty Polowe MB-66, wojskowy kabel telefoniczny PKL). W większości takich miejsc w Polsce z biegiem lat nie były one wymieniane na nowsze, przez co wchodząc do takich miejsc czas zatrzymał się w latach 60-tych ubiegłego wieku.

 

„Dla Wydziałów Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego- następcy Obrony Cywilnej sprzęt ten z racji wieku nie spełnia już żadnych parametrów technicznych, przez co nie nadaje się już do użycia. Z kolei dla nas stanowi wartość muzealną, dlatego jak ktoś likwiduje taki sprzęt to zawsze takowy zabierzemy do naszej planowanej muzealnej placówki – opowiada Wojciech TONDER, Prezes Stowarzyszenia Cold War Bunkers.

 

Taka okazja nadarzyła się we wrześniu br., dzięki wycofaniu z użytkowania sprzętu Obrony Cywilnej będącego na stanie miasta Częstochowy udało się pozyskać cały bus wyposażenia w minionej epoki. 8 września ekipa w składzie: Wojciech TONDER, Tymoteusz RIGOZIŃSKI, Gabriel HRYC, Wojciech WYSZKOWSKI oraz Maciej MOTYKA załadowali i uratowali do utylizacji wiele różnorodnego specjalistycznego wyposażenia.

 

  

 

„Część eksponatów trafi w ramach współpracy do innych placówek, czyli do Muzeum Techniki Wojskowej w Szczecinie oraz Muzeum Techniki Wojskowej Gryf w Dąbrówce, gdzie niebawem będzie można zobaczyć na stałej ekspozycji”- dodaje sierż. Marcin KAMIŃSKI- inicjator pozyskania sprzętu OC.

 

Jak się później okazało to nie był jedyny przekazany sprzęt. Samochód dostawczy, z którego korzysta Stowarzyszenie odwiedzał Częstochowę jeszcze dwa razy: za pierwszym razem odbierając 2,500 tysiąca masek przeciwgazowych ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Północ” oraz wyposażenie schronowe. Co ciekawe te ostatnie było fabrycznie nowe i nigdy nie zostało zainstalowane. W skrzyniach znalazły się m.in. wywiewne klapy schronowe WKS-150/200 oraz automatyczne zawory przeciwwybuchowe AZP 100/200.

 

 

Szpitalne tajemnice Gdyni

 

Podczas zwiedzania wybrzeża pomorskiego udało się odwiedzić miejsca, na co dzień nie dostępne związane ze strategicznym znaczeniem dla kraju. Mowa o Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni, która budowała okręty dla Marynarki Wojennej. Z racji swojej działalności zakład był narażony w pierwszej kolejności na atak nuklearny stąd na terenach stoczni powstały schrony: dla zarządu stoczni stanowisko dowodzenia (G-330), dla Zakładowego Oddziału Samoobrony- ZOS (G-321) obecnie całkowicie zlikwidowany oraz Punkt Pomocy Lekarskiej zwanym schronem szpitalnym (G-322). To dzięki zaangażowaniu obecnego właściciela obiektu, pod którym znajduje się schron udało się odwiedzić nie dostępny i od wielu lat nie czynny podziemny szpital. Tu warto nadmienić, że takich obiektów w Polsce jest zaledwie kilka- ten najbardziej znany w Krakowie pod Szpitalem im. Stefana Żeromskiego.

 

 

 

Dzięki uprzejmości zarządcy ARP Nieruchomości z siedzibą w Warszawie mieliśmy możliwość obejrzenia a co ważne zinwentaryzowania schronu. Co odróżnia ten schron od innych to umiejscowienie na zewnątrz oddzielnego podwójnego wejścia, przez które można było transportować rannych na noszach. Wejście to było połączone podziemnym korytarzem prowadzącym pod budynek obecnej przychodni. W jego wnętrzu zaplanowano pomieszczenia do odkażania, izby lekarskie, salę operacyjną, w której zachował się fotel operacyjny, pomieszczenia techniczne ze zbiornikami na wodę i urządzeniami filtrowentylacyjnymi oraz pomieszczenie komendanta schronu, o czym świadczy wisząca metalowa tabliczka zamontowana nad drzwiami.

 

 

 

W głównym korytarzu schronu na ścianie umieszczono, dziś mocno nadszarpniętym zębem czasu tablicę informacyjną, na której znajdziemy plan rozmieszczenia wyposażenia i ludzi oraz obowiązki obsługi schronu G-322. Niestety kilka lat temu został zalany wodą, przez co w jego wnętrzu wyczuwalna jest wilgoć. Wówczas zniszczeniu uległo wyposażenie ochronne Obrony Cywilnej a dziś jedyne, co pozostało to kaski z logo OC, nosze, zapasowe filtropochłaniacze oraz indywidualne środki ochrony osobistej, które po dzień dzisiejszy znajdują się jak za czasów budowy podziemnego obiektu.

 

I tu z pomocą ratowania tego, co zostało wyszedł ponowie ARP Operator, który wyraził zgodę na zabranie i uratowanie tego, co pozostało. Tym razem do akcji zaangażowane zostało oprócz Stowarzyszenia Cold War Bunkers, Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” z Dąbrówki.

 

 

 

Kolejna tym razem Łódzka łącznica telefoniczna uratowana

 

Po tym jak z pomocą operatora sieci komórkowej ORANGE Polska i firmy Techmar z Częstochowy udało się pozyskać łącznice telefoniczną z jednego ze schronów dla Muzeum Techniki Wojskowej w Szczecinie rozpoczęły się poszukiwania kolejnej, tym razem dla Muzeum Techniki Wojskowej Gryf z Dąbrówki. I się udało. Wymarzony eksponat przez blisko 50 lat czekał na nowe życie tym razem w Łodzi. Pod budynkiem biurowym, który powstał w 1973 roku, w podziemiach wybudowano schron o powierzchni 165 m2, mogący pomieścić 100 osób. Jest to ciekawy obiekt, bowiem w komorach schronowych, gdzie mogli przebywać ludzie nie postawiono ławek jak w większości schronów a podwieszane prycze.

 

Oprócz tego znalazło się tu standardowe wyposażenie schronowe, czyli sanitariaty, zbiorniki na wodę, pomieszczenie centrali z wspomnianą łącznicą telefoniczną CB-20/40 wraz z zasilaniem akumulatorowym oraz gniazdka telefoniczne do podłączenia stacjonarnych telefonów i urządzenia filtrowentylacyjne.

 

 

1 grudnia telefoniczny eksponat został zabrany ze schronu Centrali Automatycznej przy Alei Kościuszki i wyruszył w 500 kilometrową trasę do siedziby Muzeum Techniki Wojskowej Gryf, aby zostać wyeksponowanym w schronie Stanowiska Dowodzenia 25 Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej (dawna JW. 1068).

 

O tym jak ważna jest to współpraca świadczy fakt wzajemnych odwiedzin w Muzeach Techniki Wojskowej a nawet wstąpienie kierownika Muzeum Techniki Wojskowej Gryf w poczet członków Związku Żołnierzy Wojska Polskiego Koła im. Gorzowskich Jednostek Wojskowych w Gorzowie Wlkp. „Chcemy a nawet musimy wspólnie działać, bo dzięki naszym staraniom nasze placówki podtrzymują wojskową pamięć o tradycjach Wojska Polskiego. Dlatego niech dobrym gestem będzie symboliczna wymiana wojskowych podarunków” – kończył roboczy wyjazd sierż. Marcin KAMIŃSKI- wolontariusz Muzeum Techniki Wojskowej w Szczecinie.

 

 

 

Autor tekstu pragnie podziękować ludziom, którzy pomogli i przysłużyli się do pozyskania przedmiotów na cele muzealne, czyli Przychodni Euromedicus z Gdyni, ARP Operator z Warszawy, Firmie Orange Polska oraz Wydziałowi Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego miasta Częstochowa.

 

 

Tekst: sierż. Marcin KAMIŃSKI

Foto: sierż. Marcin KAMIŃSKI, Wojciech TONDER, Wojciech WYSZKOWSKI