Historia zakładu

 

DAG Fabrik Bromberg była drugą co do wielkości fabryką zbrojeniową w III Rzeszy zaraz po Krzystkowicach, która funkcjonowała w latach 1935-45 a jej zadaniem była produkcja miotających i kruszących materiałów wybuchowych oraz napełniania ich skorup aby powstał finalnie pocisk.

 

Pomysł na budowę powstał w Naczelnym Dowództwie Wojskowym Wehrmachtu według wytycznych planu zbrojeniowego na tzw. ziemiach wcielonych do III Rzeszy już we wrześniu 1939 roku. Wtedy to brano pod uwagę trzy lokalizację: okolice Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania i Bydgoszczy. Wybrano tą ostatnią. Mimo, że na obrzeżach miasta Bydgoszczy, miała swoje uzasadnienie bo powstała na terenie mocno zalesionym Puszczy Bydgoskiej. Wraz z powstawaniem nowych budynków na obszarze 23 km2 powstały drogi, bocznice kolejowe oraz niezbędna infrastruktura zachowując naturalne maskowanie w postaci drzew.

 

O tym jak bardzo dbano o maskowanie świadczy fakt pokrycia dachów roślinnością a nawet budowy wiosną 1944 roku drewnianej makiety zakładu, która to była tylko w nocy oświetlana celem zmylenia podczas bombardowania. Tak naprawdę alianci tylko raz podjęli się bombardowania zakładu 23 lipca 1944 roku nie powodując żadnych strat dla produkcji.

 

Całość fabryki podzielono na dwie strefy: Zachodnia (niemieckie DAG Kaltwasser- kryptonim „Torf”), która była przeznaczona do produkcji prochów strzelniczych i ich półproduktów oraz wschodnią (niemieckie DAG Brahnau- Kryptonim „Kohle”) zajmująca się wytwarzaniem kruszących materiałów wybuchowych i napełniania nim pocisków, min i bomb. Ponadto w każdej ze stref znalazły się różne linie produkcyjne m.in. nitrocelulozy czy dinitrobenzenu wykorzystywanego w pociskach V-1.

 

Wyprodukowane pociski można było testować na niewielkim poligonie, który znajdował się na terenie fabryki.

 

Jednocześnie budowniczowie zaplanowali aby w centralnej i północnej części wybudować osiedle mieszkaniowe dla kadry oraz wydzielić strefę dla obozów pracy w której mieszkali pracownicy przymusowi.

 

 

 

Dwa lata później (1942 r.) od rozpoczęcia budowy rozpoczęto pełną parą produkcję materiałów wybuchowych i amunicji do pocisków artyleryjskich. W pierwszym roku działalności wyprodukowano 1,2 ton, następnie w 1943 – 7,3 a w 1944 13,7 ton. Z archiwalnych planów wynika, że do końca 1944 roku powstało 1500 budynków , w tym: budynki produkcyjne, magazynowe i warsztatowe, schrony przeciwlotnicze, laboratoria, budynki straży pożarnej, ambulatoria, obiekty administracyjne i socjalne, budynki nadzoru, 360 km dróg oraz 40 km torów kolejowych.

 

Produkcję kontynuowano aż do ostatnich dni przed wkroczeniem wojsk radzieckich do miasta. Dopiero 22 stycznia 1945 roku podjęto decyzję o zatrzymaniu produkcji i ewakuacji niemieckiego personelu. Cała kompletna infrastruktura pozostała, jedyne co zabrali Niemcy to dokumentacja techniczna. W dniach 24-26 stycznia miasto wraz z Fabryką DAG zajęli żołnierze II Frontu Białoruskiego.

 

Po wojnie radzieccy żołnierze przystąpili do demontażu urządzeń produkcyjnych i wywózki do Związku Radzieckiego oddając władzom polski same budynki bez infrastruktury. Z kolei władze PRL postanowiły wykorzystać choć puste, budynki do utworzenia Państwowej Wytwórni Prochu, która w późniejszych latach została przekształcona w działające do dziś Zakłady Chemiczne „Zachem” i „Nitro-Chem” wchodzące w skład Polskiego Holdingu Zbrojeniowego.

 

 

 

Muzeum dziś

 

Przez lata opuszczone budynki DAG-u tylko w niewielkiej części były zagospodarowane przez zakład zbrojeniowy przez co teren był nie dostępny. Z biegiem lat, tereny po fabryce zaczęły być potrzebne pod nowe miejskie inwestycje. Wraz z restrukturyzacją Zachem-u w 2004 r. a tym samym oddania części poprzemysłowego terenu było powstanie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego co niestety doprowadziło do szeregu wyburzeń pofabrycznych budynków pod nowe inwestycję. Widząc postępującą degradację fabryki a groziło jej całkowite zmiecenie z powierzchni ziemi podjęto próbę wydzielenia w 2005 r. dwóch stref opieki konserwatorskiej (linii produkcyjnej prochu i nitrogliceryny). W tym samym roku dzięki grupie pasjonatów historii udało się złożyć w Urzędzie Miasta projekt utworzenia podziemnej trasy turystycznej co ważne, z powodzeniem. 2 lata później tereny zostały przejęte przez Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy z myślą o utworzeniu placówki muzealno-turystycznej.

 

Dzięki pozyskanym 5 mln zł z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w latach 2008-2011 udało się zaadaptować 8 budynków tworząc Exploseum czyli skansen architektury przemysłowej wraz z podziemną trasą turystyczną oraz Muzeum Zakładów Zbrojeniowych DAG Fabrik.

 

Przyjeżdżając do muzeum mamy do wyboru trzy różne trasy turystyczne. My postanowiliśmy obejrzeć standardową prowadzącą przez kompletną linię produkcji nitrogliceryny a na koniec zostawić sobie nowość sezonu: poszerzoną trasę ekstremalną po pozostałych obiektach, które nie wchodzą w skład tras zwiedzania oraz przejść podziemnymi tunelami ucieczkowymi i technologicznymi. Co ciekawe: standardową trasę możemy zwiedzić z przewodnikiem lub samodzielnie posiadając specjalną kartę otwierającą poszczególne wejścia do budynków.

 

Zwiedzanie rozpoczynamy od budynku 1134 -dziś kasy, przechodząc po chwili do bliźniaczego 1133 (budynki służące do przygotowania produkcji) w którym poznamy historię człowieka, wynalazcę dynamitu- Alfreda Nobla oraz fundatora nagrody . Tu tez poznamy pozostałych noblistów w tym polskich. Przechodząc do następnych przeczytamy historię powstania przedsiębiorstwa DAG, lokalizacje innych fabryk, archiwalne plany i zdjęcia, które uzupełnia wielkoformatowa mapa lotnicza z 1944 roku. Tu też na ekspozycji zobaczymy przekrój budynku z brakującą w nim dziś infrastrukturą.

 

 

Aby przejść do kolejnego budynku udajemy się podziemnym technicznym korytarzem, którym  biegły rury z kwasami. tu poznajemy kolejny budynek związany z produkcją nitrogliceryny. Dzięki galerii archiwalnych zdjęć wraz z urządzeniami możemy zobaczyć co przymusowi pracownicy musieli robić w poszczególnych sekcjach zakładu a nawet w czym chodzili ubrani bowiem na dole przedstawiono ochronne stroje, które dziś możemy założyć. Tu też nasz przewodnik opowiada nam dlaczego, niektóre budynki mają duże drewniane okna i są obsypane wysokim ziemnym wałem.

 

 

Wychodzimy na powietrze przechodząc wśród dachów kolejnych budynków zatrzymując się na chwilę przy mapie całej trasy zwiedzania. Po chwili ponownie wchodzimy do podziemnego korytarza idąc do największego kubaturą budynku denitracji kwasów, który składa się z kilku kondygnacji. Każde piętro poświęcone jest innej tematyce. Na najwyższej poznamy historię broni i uzbrojenia poczynając od maszyn oblężniczych ze średniowiecza, przechodząc przez broń czarnoprochową kończąc na współczesnej. Za szybą zobaczymy najpopularniejsze karabiny jak Mauser, AK-47 a nawet stojącą replikę ciężkiego karabinu maszynowego Browning wz.30. Kolejne niższe piętro poświęcono epoce „Zimnej Wojny” jej przyczyn wybuchu jak również śmiercionośnej broni jaką była bomba termojądrowa zwana popularnie atomową. Ciekawą formą zagospodarowania pomieszczenia zatężenia kwasu azotowego było przerobienie miejsca na salę kinową, w której obejrzymy film dokumentalny o projekcie Manhattan. Z kolei na sam koniec na najniższej kondygnacji poznamy wojskowe pojazdy, samoloty i okręty wykorzystywane w okresie II WŚ. Znajdują się tutaj także sentencje znanych osób dot. konfliktów zbrojnych oraz cytat A. Nobla „Sprawiedliwość istnieje tylko w świecie fantazji”.

 

 

I kolejny raz wyjedziemy na zewnątrz aby przez chwilę obejrzeć budynek z zewnątrz po czym ponownie wejdziemy do podziemnego tunelu aby przejść do kolejnego budynku w którym poznamy tym razem wystawę poświęconą pracy przymusowej w zakładach III Rzeszy.

 

W salach zgromadzono dokumenty i unikalne fotografie ludzi pracujących w zakładzie. W gablotach zobaczymy m.in. zakładowe przepustki, rozkaz komendanta Obozu Koncentracyjnego Stutthof o utworzeniu podobozu w pobliżu zakładu i listę transportową obejmującą tysiąc nazwisk Żydówek skierowanych do pracy w DAG Bromberg. Pytamy naszego przewodnika co jest najcenniejsze z tych wszystkich pamiątek ? I od razu  otrzymujemy odpowiedź, że są to metalowe tabliczki identyfikacyjne z danymi osobowymi pracowników, które po chwili sami możemy zobaczyć. „Jest to najcenniejsza rzecz bowiem zakład tworzyli właśnie ludzie” – kończy Maria KRYSTEK.

 

 

Dalsza, multimedialna część przedstawia wspomnienia pracowników, którzy opowiadają o tym co robili.

 

Wystawę kończy temat: Konspiracja i sabotaż w zakładach DAG Bromberg opowiadająca o działalności konspiracyjno- sabotażowej przymusowych pracowników, którzy w latach 1941-43 przekazywali liczne meldunki z Bydgoszczy do Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej (inaczej Armii Krajowej).

 

Zwiedzanie kończymy oglądając armatę oraz wagon towarowy, stojący na dawnej zakładowej bocznicy.

 

Na tym kończy się podstawowe zwiedzanie. W dniu kiedy byliśmy otworzono nową ekstremalną trasę, bardziej urbex-ową bowiem prowadzi przez tereny nie zagospodarowane. Ta trasa dostępna jest WYŁĄCZNIE z przewodnikiem. Dlaczego? Wyjaśnia nasz przewodnik. „Chodzimy na teren poprzemysłowy, który nie jest zagospodarowany, posiada wiele tuneli technicznych i otwartych studzienek a w ziemi mogą nadal znajdować się nie bezpieczne przedmioty”. Dostajemy kaski z latarkami i po krótkiej przerwie ruszamy w las.

 

 

Podczas wędrówki po drugiej linii produkcyjnej i strefie magazynowej która zachowana jest jako trwała ruina zaglądamy do kilku budynków, w tym jednego ukrytego przed oczami zwykłych pracowników. To biuro inżyniera nadzorującego proces produkcji, które mimo, że znajdowało się na tyłach produkcyjnego budynku to było nie widoczne. Ale najciekawsze dopiero przed nami: tunele techniczne, które dawniej ciągnęły się kilometrami i były połączone z każdym budynkiem. To w nich poprowadzono na ścianach niezbędną infrastrukturę. chodzimy do kilku, które połączone są z budynkami- od razu widzimy, które służyły jako schronienie po wysokości stropu bo nie w każdym tunelu możemy stać wyprostowanym. Na koniec przychodzi najciekawszy tunel przez przewodników nazywanym łamaczem kręgosłupów Tu wysokość stropu sięga ledwo 150 cm, na ścianach widzimy uchwyty na kable. Przed nami do przejścia około 300 m. Ponownie wychodzimy i już jesteśmy blisko budynku kas.

 

Na tym kończy się nasza wycieczka. Wyjeżdżając z muzeum główną drogą przejeżdżamy przez byłe tereny fabryki, które dziś są zagospodarowane przez Bydgoski Park Przemysłowo-Technologiczny. Niestety większa część budynków została już dawno zburzona i przygotowana pod nowe hale dla firm. Gdzie nie gdzie jeszcze w oddali możemy dojrzeć między nowoczesnymi budynkami poniemieckie opuszczone budynki.

 

 

Tekst i Foto: sierż. Marcin KAMIŃSKI

Archiwalne zdjęcia: internet