Na wstępie warto przypomnieć, że 12 Kołobrzeski Pułk Piechoty po działaniach wojennych okupiony w bojach o niemieckie umocnienia Wału Pomorskiego i wyzwolenia miasta Kołobrzeg stacjonował w Województwie Wielkopolskim. Dopiero za sprawą ówczesnego dowódcy 12 PP płk Stefana ORLIŃSKIEGO przywędrował do Gorzowa Wielkopolskiego na blisko pół wieku. I kto wie, może byłby tu dłużej, gdyby nie decyzje dotyczące redukcji polskiej armii u schyłku XX wieku.
Zwiedzanie rozpoczynamy od wejścia przez byłą główną bramę, po której dziś nie ma śladu. O tym, że było tu biuro przepustek, świadczy archiwalne zdjęcie. I tu zaczyna się pierwsza ciekawostka. Na jednym ze słupków bramy niegdyś znajdowały się trzy tablice z symbolami 4 Gorzowskiej Brygady Zmechanizowanej, które musiały zostać założone dopiero w 1995 roku, kiedy to pułk został przeformowany w brygadę.
Pierwszym budynkiem i najważniejszym w całej jednostce był sztab, ale nie tylko. „Na parterze mieściła się izba chorych, na 1 piętrze sztab a na drugim kancelaria tajna, w której to byłem kierownikiem. To w moim pomieszczeniu wisiał sztandar 12 Pułku a w innym pomieszczeniu przetrzymywano również jego kopię o czym mało osób wie. Każda oficjalna wycieczka zaczynała się od naszego budynku a dokładniej od wizyty w Sali Tradycji” – wspomina sierż. Henryk SAWICKI, w 12 Pułku w latach 1978 do 1989 roku. Z kolei w tym samym budynku swoje miejsce pracy miał st. chor. sztab. Marian NOWACKI- kasjer.
Ruszamy dalej główną ulicą, która przebiega przez całą JW. 5702. Po lewej budynek 1 Batalionu Piechoty a w nim Pluton Regulacji Ruchu, Kompania Łączności i Pluton Przeciwlotniczy a tuż obok niego pomnik. Miejsce, przy którym obchodzono wojskowe uroczystości. Sam pomnik powstał w 1963 roku z okazji obchodów 20-lecia Ludowego Wojska Polskiego. Początkowo z jedną wiszącą na nim tablicą. Zbiegiem lat doszła kolejna tablica (1995 r.) oraz tuż po rozformowaniu jednostki w 2003 roku ostatnia. Wówczas to podczas odsłonięcia tablicy Kompanie Honorową wystawiła 15 Brygada Kawalerii Pancernej z Wędrzyna.
Tuż po likwidacji jednostki wojskowej 2 najstarsze tablice powędrowały do Lubuskiego Muzeum Wojskowego by po kilkunastu latach, w dzień święta już nieistniejącego Pułku w 2014 roku wrócić ponownie na swoje miejsce.
Idąc z pod pomnika wchodzimy na plac apelowy. I tu dowiadujemy się kolejne ciekawostki. Opowiada st. chor. sztab. Tomasz RYBARCZYK- w pułku a potem brygadzie w latach 1991 – 1998. „Co dziennie o godzinie 8:00 odbywał się apel. Ówczesny dowódca ppłk Lech KAMIŃSKI miał tak donośny głos, że często wpływały prośby do Jednostki czy dowódca mógłby apel przeprowadzać choćby 2 godziny później. Dlaczego? głośniki były skierowane zawsze w stronę bloków, które w bliskiej odległości znajdowały się od muru”. Jak wspominają byli żołnierze to na tym placu również odbierano różnego rodzaju odznaczenia czy wyróżnienia w obecności kadry wojskowej.
„Nasi żołnierze od dawna udzielali się społecznie dla społeczeństwa miasta o czym świadczą wyróżnienia naszego byłego Pułku. Przypomnę tu prace na roli, podczas podtopień a nawet budowy sali sportowej Szkoły Podstawowej nr 1. Jednak najważniejszą nagrodą dla nas żołnierzy było nadanie patrona naszej jednostki dla Szkoły Podstawowej nr 5. Od tego czasu można powiedzieć, że to była nasza- wojskowa szkoła podstawowa” – przypomina kpt. Andrzej REWIEŃSKI- zastępca dowódcy ds. politycznych.
Po przeciwnych stronach placu możemy dojrzeć z jednej strony blok byłego 2 Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej, czyli to co stanowiło o sile jednostki wojskowej. „Takich Batalionów Piechoty było trzy. W każdej z nich znajdowały się trzy kompanie- łącznie 100 żołnierzy. Głównym uzbrojeniem za moich czasów były AK-47, SWD, RPG-7, PK oraz moździerz 80 mm. Dodatkowo każda drużyna miała do dyspozycji Średni Kołowy Opancerzony Transporter SKOT 2A ” – wylicza kpr. Bernard BUSZ, który w latach 1971-73 był dowódcą 3 Plutonu 2 Batalionu. Dziś w tym budynku mieści się Starostwo Powiatowe. Z kolei po przeciwnej stronie znajdowała się i dalej znajduje sala gimnastyczna, którą dziś wykorzystuje Akademia Wychowania Fizycznego. Warto przypomnieć, że wielu żołnierzy trenujących na tej sali w ramach Wojskowych Klubów Sportowych, w późniejszych latach rozpoczynało swoją cywilną karierę sportową np. jako szczypiorniści Stali Gorzów.
A gdzie znajdowała się stołówka? Z placu skręcamy w stronę bramy, jednak wchodząc w skwer zieleni między blokami. Tu na środku stała nasza fontanna, był to punkt centralny. Bo stojąc tu, patrząc w prawo mamy stołówkę, która dopiero w 2019 roku doczekała się adaptacji, po przeciwnej stronie kolejną „zapasową” stołówkę, w której znajdował się Klub Żołnierski, kantyna i znowu kolejny budynek, tym razem 3 Batalion Piechoty, a w nim Kompania Zaopatrzenia- obecnie Filia Urzędu Miasta. Tu na 1 piętrze pracował st. chor. Tadeusz DANIŁOWSKI (służba w latach 1969-88) w Kompani Zaopatrzenia i wyjaśnia: „Nasza jednostka miała 170 ha ziemi uprawnej i własny kombajn, piekarnię a nawet świniarnię, do której trafiały resztki z obiadu jako pokarm dla zwierząt. Byliśmy samowystarczalni jako „zaopatrzenie”. Proszę popatrzeć: ta wystająca ponad grunt ziemianka była przez nas wykorzystywana do przechowywania ziemniaków, tą dziurą zrzucaliśmy ziemniaki”.
Tuż obok ostatni budynek koszarowy, w którym mieścił się Batalion Czołgów i Bateria Haubic 122 mm, Bateria Przeciwpancerna oraz Kompania Remontowa, a od 1992 roku do rozformowania późniejszej 4 Gorzowskiej Brygady Zmechanizowanej Ośrodek Szkolenia Kandydatów na Kierowców. W tym ostatnim służbę pełnił kpt. Andrzej KRASZEWSKI „Nasz ośrodek Szkolenia Kierowców miesięcznie mógł wyszkolić 30 żołnierzy na kierowców kategorii C + E. Do nauki jazdy mieliśmy samochody wojskowe marki Star 66 i 266 oraz Uaz 469, którymi często jeździliśmy po naszym autodromie, czyli placu manewrowym znajdującym się kiedyś na terenie obecnego marketu budowlanego. Dodatkowo w jednym z budynków, gdzie znajdowały się sale wykładowe znajdował się szkolny przekrój ciężarówki STAR 266, na którym można było się uczyć choćby naprawiania podzespołów silnika”.
Ruszamy dalej. Mijamy budynek rusznikarni i wartowni, dziś przerobiony na klinikę dla zwierząt. Stąd pojazdy wyjeżdżały na plac ćwiczeń, ale o tym za chwilę. Do bramy przylega chyba najstarszy obiekt, czyli dawna stajnia. Warto pamiętać, że do połowy lat 50-tych armaty były ciągnięte końmi. Później zastąpiły je pierwsze ciężarówki- Lubliny 51.
Tu kończy się część koszarowa i wchodzimy na teren garaży. Idąc dalej widzimy po obu stronach boksy na sprzęt wojskowy. Wszystkie obecnie zajęte przez prywatne firmy, ale o tym, że stały tu ciężkie pojazdy świadczą ślady po dawnych futrynach garażowych drzwi. „W głębi widzimy dawną stację paliw. Kiedyś mogły tu tankować wyłącznie pojazdy wojskowe a dziś cywilne” – wspomina Tadeusz DANIŁOWSKI.
Dalej kolejne garaże i dochodzimy do trzeciej bramy wjazdowej, obecnie korzystają z niej wierni, którzy idą do kaplicy. Dlaczego kaplicy? O tym przypomina st. chor. sztab. Tomasz RYBARCZYK „Warto wspomnieć, że budynek, w którym mieści się obecnie mały kościół pełnił funkcję garaży dla pojazdów łączności. Widać po dzień dzisiejszy stojąc z boku budynku, gdzie zostały zamurowane drzwi dla pojazdów. Tam też stał mój pojazd. Obecnie w tej kaplicy co jakiś czas odbywają się msze święte poświęcone pamięci poległych żołnierzy 12 Pułku w bojach II Wojny Światowej. Takie msze odbywają się najczęściej 18 marca, czyli w dniu święta Pułku.
Tuż za kaplicą, gdzie powstaje nowy duży kościół, pod plandekami stały armato-haubice goździk i czołgi T-55AM Merida w liczbie 31 sztuk. „Pamiętam jako dziecko, kiedy to zimą szło się na górkę przy ulicy Chełmońskiego, aby zobaczyć stojący sprzęt pancerny. Była to połowa lat 90-tych, kiedy to za wojskowym płotem była 4 Gorzowska Brygada Zmechanizowana” – wspomina jeden z mieszkańców osiedla.
A gdzie szkolili się żołnierze? Do dyspozycji żołnierze mieli na miejscu przykoszarowy plac ćwiczeń, na którym znajdowały się różne urządzenia służące do nauki strzelania. „Do dyspozycji piechoty był trenażer kierowanych pocisków przeciwpancernych, który przygotowywał żołnierza do strzelania z pojazdu. Każdy operator musiał przejść 6-miesięczny cykl szkolenia, w ramach którego codziennie musiał oddać 100 strzałów na symulatorze zanim został dopuszczony do strzelań bojowych” – mówi st. chor. sztab. Kazimierz URBANIAK- dowódca trenażera. Dodatkowo w niektórych miejscach rozstawione były na słupach małe miniaturki samolotów oraz ciągnące po ziemi na linkach makiety czołgów.
„Gdy do 12 PZ przyszedłem w 1973 roku na stanie mieliśmy czołgi T-54 i w rezerwie 6 sztuk T-34/85. Tuż za naszą jednostką na PCO, czyli placu ćwiczeń ogniowych ćwiczyliśmy wyłącznie strzelanie szkolne z użyciem karabinu maszynowego, bo nasz poligon był za mały. Aby uczyć się strzelać z armaty czołgu musieliśmy wyjeżdżać do Wędrzyna lub Żagania” wspomina mjr Adam LUBIK- dowódca kompani czołgów 12 PZ.
Była również Garnizonowa strzelnica z kulochwytami a dalej magazyny amunicji. Dziś w tym miejscu powstaje nowe osiedle mieszkaniowe a jedynym śladem po magazynach jest betonowa droga.
Warto wspomnieć, że oprócz jednostki wojskowej, w mieście funkcjonowała także Wojskowa Administracja Koszar, Wojskowa Przychodnia Lekarska, Wojskowa Komenda Uzupełnień a nawet Szkoła Podstawowa im. Bohaterów 12 Kołobrzeskiego Pułku Piechoty i wojskowe przedszkole.
Tekst i Foto: sierż. Marcin KAMIŃSKI
Archiwalne zdjęcia: ze zbiorów ZŻWP Gorzów Wlkp.
Drodzy żołnierze służący w 12 Kołobrzeskim Pułku i późniejszej 4 Gorzowskiej Brygadzie Zmechanizowanej, w dniu waszego wojskowego święta – 18 marca, życzymy WAM dużo zdrowia, wojskowych wspomnień z ulicy Myśliborskiej, działalności z nami na rzecz podtrzymywania pamięci o naszej byłej jednostce wojskowej.
Życzenia składa
Zarząd Koła ZŻWP im. Gorzowskich Jednostek Wojskowych






































































