Po raz kolejny odwiedziliśmy byłe zapasowe stanowisko pracy na czas wojny Wojewody Zachodniopomorskiego w Szczecinie, tym razem już po raz ostatni.
Wizyta w byłym przeciwatomowym schronie była związana z decyzją o jego likwidacji i zburzeniu przez firmę deweloperską, która zgodziła się wcześniej wybrane elementy schronowe przekazać dla Muzeum Techniki Wojskowej w Szczecinie.
A jak to się zaczęło, że wiedzieliśmy o tym schronie? W 2019 roku po raz pierwszy przy współpracy z Wydziałem Zarządzania Kryzysowego UM Szczecina udało nam się wejść do schronu. Był to jeszcze czas, gdy we wnętrzu były prowadzone 24 godzinne dyżury techniczne. W tedy to mieliśmy możliwość zobaczenia wnętrz. I choć były już pozbawione typowo administracyjnego wyposażenia typu: sprzęt łączności, podwieszane prycze to nadal czynne pozostawały elementy techniczne. Nikt z nas nie przewidywał, że kilka lat później przyjdzie nam demontować czynny schron.
5 lat później, w ostatnim momencie przed wyburzeniem za zgodą właściciela firmy Calbud Sp. z o.o. uzyskaliśmy zgodę na demontaż schronowego radia węzeł, w które były wyposażane podobne obiekty np. schron przeciwatomowy w Poznaniu czy w Puszczykowie. Co ważne, radiowęzeł było działające o czym świadczył ostatni wydany komunikat przez nas zanim doszło do demontażu. Niebawem urządzenie zostanie zaopatrzone w nowe przewody i zostanie podłączone z głośnikami do naszego pomieszczenia schronu komendanta OC w Muzeum Techniki Wojskowe.
Ale to nie jedyne urządzenie jakie pozyskaliśmy. Przy poprzedniej wizycie, kiedy jeszcze funkcjonowało stanowisko pracy dla Wojewody Zachodniopomorskiego w oczy rzuciło się pomieszczenie głównej sterowni, gdzie znajdują się szafy do sterowania funkcjami schronu, z lampkami i zaznaczonymi wszystkimi drzwiami obiektu. „Stąd można było zarządzać funkcjami schronu, włączyć filtrowentylatory, sprawdzić, które drzwi są zamknięte itp. Jest to jakby nie patrzeć najważniejsze pomieszczenie” – tak opowiadał nam wówczas jeden z konserwatorów. Po zakupie nieruchomości przez dewelopera, podczas kolejnej naszej wizyty od razu padło od nas pytanie czy możemy pulpity sterownicze pozyskać. Za pierwszym razem się nie udało, bo były podłączone do napięcia, ale po odłączeniu prądu już się udało.
Podczas naszej wycieczki była również ostatnia okazja na zwiedzanie schronu, tym razem już po ciemku z własnymi latarkami.
W międzyczasie dzięki współpracy ze spółką PKP z Ostrowa Wielkopolskiego udało się zdemontować z tamtejszego kolejowego stanowiska dowodzenia Obroną Cywilną podświetlaną planszę, która znajdowała się w pomieszczeniu operacyjnym. Przy okazji był to również czas na zwiedzanie na co dzień niedostępnego ukrycia. Podziękowania należą się Wojciechowi JANOWI, który postanowił pojechać, zdemontować a następnie wysłać do naszego wojskowego muzeum eksponat.
Kolejne urządzenia tym razem typowo łączności udało nam się pozyskać dla Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu, które swoją filię ma m.in. w Podziemnym Mieście na wyspie Wolin, czyli w byłym tajnym wojskowym kompleksie podziemnych schronów z okresu zimnowojennego. I to właśnie z myślą o tych obiektach, które niegdyś wybudowane zostały jako żelbetowe stanowiska z działami do ochrony niemieckiej Kriegsmarine a po wojnie zostały przebudowane jako tajny kompleks dowodzenia Ludowego Wojska Polskiego Związek postanowił pozyskać dla muzeum sprzęt łączności. „Bardzo często wojsko opuszczając swoje obiekty zgodnie z przepisami demontuje najważniejsze przyrządy jak urządzenia łączności co jest zrozumiałe. Tak też było z dawną baterią Vineta, kiedy to w 2013 roku Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało oficjalnie podziemne schrony dla Muzeum Obrony Wybrzeża, najpierw zdemontowało urządzenia łączności” – wspomina inicjator pozyskania wyposażenia dla muzeum sierż. Marcin KAMIŃSKI ze Związku Żołnierzy Wojska Polskiego i dodaje: „Dużo urządzeń pozyskało już samo muzeum, ale są tam też obiekty, które nie są udostępniane choćby ze względu na brak wnętrza. I tu nasz pomysł, aby pozyskać o firmy Orange Polska S.A. urządzenia łączności, które odziedziczyła po byłej państwowej firmie: Telekomunikacji Polskiej.
Wspomniany sprzęt został zdemontowany z wolnostojącego 2-pietrowego żelbetowego obiektu specjalnego UT-50 (ukrycie typu czwartego) Automatycznej Centrali Telefonicznej w Szczecinie, który dziś stanowi własność firmy Orange. Po negocjacjach z właścicielem obiektu udało się zabrać zapasowy zespół urządzeń centrali międzymiastowej U-57. Stojaki wraz z zespołami były przystosowane do współpracy z miejskimi centralami automatycznymi systemu Strowgera. Sama centrala nigdy nie działa w sposób ciągły, była utrzymywana w gotowości jako zapasowa. Ostatni raz była uruchomiona 5 grudnia 2001 roku o godzinie 8:50 a wyłączona jak się okazało na zawsze o 9:25 jak wynika z zeszytu kontrolnego” – wspomina jeden z techników.
Aby centrala była kompletna, do pozyskania zostanie jeszcze kilkustanowiskowa ręczna sznurowa łącznica międzymiastowa, która wcześniej stąd trafiła już do innej placówki muzealnej. Ale już wiemy skąd kolejną zdobyć.
Tekst i foto: sierż. Marcin KAMIŃSKI



























