„Wakacje w Lubuskim Muzeum” to pomysł pracowników Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie Wlkp. na przybliżenie historii w sposób nie codzienny. W ramach zajęć dzieci i młodzież mają możliwość poznać historię w sposób interaktywny tzn. mogą dotknąć przedmioty. Jedna z takich lekcji pt. „opowieści z historii uzbrojenia” odbyła się 15 lipca br. w Muzeum „Spichlerz”. Podczas zajęć uczestnicy mogli poznać jak ewaluowało wojskowe uzbrojenie. Była broń biała (szable, miecze, sztylety, bagnety), również nie zabrakło współczesnej broni, która wzbudzała najwięcej zainteresowania. Każdy z uczestników spotkania mógł wziąć do ręki m.in. pistolet maszynowy PPSz oraz ręczny karabin maszynowy DP. Dzięki utworzonemu w 1989 działowi Techniki i Militariów takie zajęcia to ciekawa lekcja historii. Jan Zalewski, kurator zbioru z Muzeum „Spichlerz”, który prowadzi zajęcia o uzbrojeniu mówi, że formą takich zajęć są zainteresowani uczniowie i choć to dopiero druga edycja spotkań to już dziś wszystkie terminy są zajęte. Drugą częścią spotkania było zaprezentowanie uczestnikom jak wygląda współczesne uzbrojenie Wojska Polskiego. Tu z pomocą przyszli żołnierze prezentując m.in. AK-47 zwany popularnie Kałasznikowem i P-83 oraz indywidualne wyposażenie (zintegrowana kamizelka kuloodporna, hełm kewlarowy). Uzupełnieniem były opowiadania chor. Ludwika Federowicza, byłego żołnierza 12 Kołobrzeskiego Pułku Piechoty, o tym jak wyglądała służba w latach 50- tych w Ludowym Wojsku Polskim. „Swoją służbę rozpocząłem w 1954 r. w gorzowskiej jednostce i przez lata byłem z nią związany. Brałem udział m.in. w odgruzowaniu gorzowskiego dworca PKP a za swoją bezinteresowną pomoc zostałem później odznaczony” opowiada były żołnierz pułku prezentujący swą kolekcję odznaczeń. Janusz Śpiewak z 2 klasy szkoły podstawowej, który przyszedł do muzeum w ramach zajęć wakacyjnych w Klubie „U Szefa” mówi krótko – „Zajęcia były fajne, bo można było dotykać i pan żołnierz fajnie opowiadał o swoich medalach”.

 

Udział żołnierzy w lekcji muzealnej był możliwy dzięki podpisanemu porozumieniu pomiędzy Związkiem Żołnierzy Wojska Polskiego z Gorzowa a Muzeum Lubuskim im. Jana Dekerta. Jak mówi kpr. Marcin Kamiński prowadzący zajęcia wojskowe w szkołach, wojsko zawsze jest otwarte do współpracy ze środowiskiem cywilnym.

 

Kontynuując spotkania z historią uczestnicy kolonii z Klubu „U szefa” postanowili odwiedzić postać dość nie zwykłą w wojskowym gronie. Jako jeden z niewielu w Polsce ma swoje Prywatne Muzeum Chwały Oręża Polskiego, a impulsem do jego utworzenia było odnalezienie swojego grobu (za życia) na Zgorzelcu na wojskowym cmentarzu. Mowa o pułkowniku Czesławie Chmielewskim, emerytowanym oficerze w stanie spoczynku 17 Pułku Piechoty Ludowego Wojska Polskiego. Jego przygoda ze służbą wojskową rozpoczęła się wraz z wybuchem II Wojny Światowej, kiedy to, jako mieszkaniec Kresów wstąpił do tworzącej się II Armii Wojska polskiego. Jako młody oficer brał udział w forsowaniu Nysy Łużyckiej i w walkach z oddziałami Grupy Armii Środek feldmarszałka Schornera pod Budziszynem. Podczas jednej z akcji, kiedy to rozbrajał niemiecki czołg, został ciężko ranny w wyniku eksplozji amunicji w nim zgromadzonej. Ranny dwudziestoma ośmioma odłamkami, nie przytomny został odtransportowany przez radzieckich sanitariuszy. W szpitalu polowym jego podopieczni uznali go za poległego, tymczasem po miesięcznym leczeniu odzyskał przytomność.

 

Po wojnie podczas czytania jednej z książek o swojej dywizji wyczytał swoje nazwisko na liście poległych i pochowanych na cmentarzu wojennym w Zgorzelcu. Po wyjaśnieniu sprawy w Ministerstwie Obrony Narodowej dowiedział się, że został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Virtuti Militarii, jako osoba żyjąca. Gdy w 1972 wraz ze swoją rodziną odwiedził swój własny grób, postanowił resztę swojego życia poświęcić historii.

 

Dziś 89 letni pułkownik opowiada odwiedzającym historię swojej służby i swoich kompanów. Dzięki zgromadzonym pamiątkom z czasów służby każdy może obejrzeć jak wyglądało m.in. umundurowanie z różnych okresów, jaką bronią posługiwali się uwcześni żołnierze. Cale muzeum podzielone zostało na kilka części ukazujących rozwój polskich sił zbrojnych. Zwiedzanie rozpoczyna kolekcja armat i dział z okresu II wojny światowej, które stoją na podwórku. Co ciekawsze znajdują się tu wszystkie armaty będące na wyposażeniu Ludowego Wojska Polskiego. Kolejne części kolekcji znajdują się w mieszkaniu. Pierwsza sala poświęcona została okresowi 1914 – 1939 i w mniej można obejrzeć m.in. kolekcję broni białej. Następna sala zawiera eksponaty związane z Kampanią Wrześniową. W niej możemy zobaczyć mapy, zdjęcia, mundury, broń i ekwipunek. W kolejne sali znajdują się oryginalne mundury wszystkich krajów zaangażowanych w walkę z hitlerowcami. Są tu także hełmy, mundury i uzbrojenie uczestników Powstania Warszawskiego. Przemierzając poszczególne okresy dziejów wojska polskiego z poszczególnych salach zbliżamy się do czasów współczesności. Tu poznamy historię Ludowego Wojska Polskiego, które działało od 1943 aż do końca lat 90- tych. Tu najciekawszym rekwizytem jest odznaka pilota wojskowego płk Mirosława Hermaszewskiego, którą miał ze sobą podczas lotów kosmicznych. Zwiedzanie kończy ostatnia sala, którą tworzą sami zwiedzający pozostawiając tu jakiś ślad po sobie. Są tu medale, proporczyki, odznaczenia.

 

Wakacje to również okres wysokich temperatur, co sprzyja występowaniu licznych pożarów. Z myślą o nauczeniu najmłodszych postępowania podczas pożarów strażacy z Wojskowej Straży Pożarnej z garnizonu Międzyrzecz postanowili przyjechać do Gorzowa i przeprowadzić pogadankę. „Do naszych podstawowych zadań należy organizowanie i prowadzenie akcji ratowniczych w czasie pożarów, likwidacja klęsk żywiołowych oraz współpracowanie z jednostkami Państwowej Straży Pożarnej” – opowiada komendant WSP mł. chor. Norbert Korcz, który w 1996 r. służył w ośrodku szkolenia kierowców 4 Gorzowskiej Brygady Zmechanizowanej im. Piotra Szembeka. Główną atrakcją spotkania był samochód ratowniczo-gaśniczy marki Star. Każdy z uczestników mógł zobaczyć specjalistyczny  sprzęt do udzielania pomocy poszkodowanym oraz przebrać się w strażackie uniformy. Po zaprezentowaniu wyposażenia pożarniczego żołnierze uczyli jak udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej na wojskowym fantomie oraz omówili jak zachowywać się podczas pożaru. 9- letni Damian, który wakacje spędza w domu mówi, że takie zajęcia są ciekawsze niż komputer, bo tu można się czegoś dowiedzieć, co może przydać się w życiu.

 

W wojskowych zajęciach wzięły udział dzieci z trzech gorzowskich podstawówek.

 

 

 

Tekst: kpr. Marcin Kamiński

Foto: kpr. Marcin Kamiński, Paulina Pierzchała