Pierwszym etapem wycieczki były pomieszczenia dyspozytorów dyżurnych, którzy przez całą dobę zbierają informacje od wielu służb. Nie tylko policji, straży pożarnej, służb medycznych i wojskowych. Także od lasów państwowych, służb meteorologicznych, hydrologicznych, drogowych, a nawet lotniczych. – W pomieszczeniu łączności radiowej posiadamy sprzęt pozwalający na łączność z różnymi instytucjami. Mamy także radiostacje pozwalające rozmawiać z załogami samolotów. Większość operacji dokonywana jest poprzez monitory dotykowe komputerów, które sprzęgnięto z urządzeniami nadawczo-odbiorczymi, znajdującymi  się w zupełnie innej części budynku – tłumaczył Zygmunt Kowalczuk, pracownik wydziału. - Dzięki temu, w razie jakichkolwiek katastrof, zagrożeń ekologicznych, przemysłowych czy żywiołów, możemy zaangażować odpowiednie instytucje i ratowników, a także w razie potrzeby zaalarmować mieszkańców, włączając radiowo  system syren alarmowych w mieście– zakończył Zygmunt Kowalczuk.

 

  Następnym punktem wizyty, który bardzo przypadł do gustu młodym gościom,  było zwiedzanie multimedialnej sali konferencyjnej, w której Sztab Kryzysowy z udziałem Wojewody Lubuskiego może omawiać strategie usuwania zaistniałych zagrożeń i w formie wideo konferencji prowadzić narady z Prezydentem Polski, Premierem lub innymi wojewodami.

 

  Na koniec, wycieczkę zaproszono do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, gdzie niebawem będą spływać z naszego regionu wszelkie wezwania o pomoc. – Każdy kto zauważy jakiś wypadek, zagrożenie, czy inne niepokojące  zdarzenie i zadzwoni pod numer 112, połączy się z tym pokojem, w którym pierwszy wolny dyspozytor, przyjmie zgłoszenie i po analizie przypadku zadysponuje odpowiednie służby ratownicze na miejsce zdarzenia. Każde zgłoszenie jest traktowane bardzo poważnie, dlatego pamiętajcie, nie wolno robić żartów dzwoniąc na jakikolwiek numer alarmowy – wyjaśniał dzieciom Jerzy Sroczyński, Kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego przy LUW w Gorzowie.

 

ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA REPORTAŻU W DZIALE - MULTIMEDIA.

 

  

 

Tekst i foto Mariusz Pieprzka